niedziela, 3 marca 2013

BACIO Ristorante Italiano ul.Wilcza 43 - Recenzja




Mieszkam w Warszawie w Śródmieściu ale znudziły mi się już popularne knajpy na Mokotowskiej,Kruczej i Żurawiej. Hipsterski klimat Poznańskiej też jest totalnie nie dla mnie.  W piękne i słoneczne Marcowe, niedzielne popołudnie wybrałam się więc na poszukiwania kulinarnych przygód w nieznaną mi w kwestii smaku pobliską ul. Wilczą.  Zdecydowanie kusząco wygląda tam restauracja NOLITA ale w niedzielę niestety są zamknięci. Wczytując się z apetytem w ich nieosiągalną kartę,  kątem oka zwróciałam uwagę na przytulną restauracyjkę na przeciwko.



 Była 14 i knajpa była pusta. To niezbyt dobry znak,aczkolwiek wszystko w środku zdawało się być na swoim miejscu. Postanowiłam więc dać im szansę.
Przemiła kelnerka, odrazu zyskała naszą sympatię. Była uprzejma,pomocna, czujna i obecna kiedy tylko potrzebna a jednak nienachalna i nieabsorbująca zbytnio  swą osobą przy przykładowej zmianie sztućców.
Za obsługę już na wstępie mogę więc dać 10/10 punktów.
Odrazu dostaliśmy poczekadełko w postaci pysznych czosnkowych grzanek i zagryzając je sobie ze smakiem rozpoczęliśmy składanie zamówienia.

Po ustaleniu z Panią, co nam szczególnie poleca i z czego kuchnia jest dumna. Zdecydowaliśmy się na carpaccio z kaczki, małże w białym winie, doradę w towarzystwie risotto z dodatkiem pesto oraz pieczoną kaczkę z jabłkami i pamarańczą.
Wszystkie dania według mnie były bezbłędne. Zwłaszcza małże i pieczoną kaczkę bardzo smakowicie będę wspominać.
Jedyne co mi się nie podobało to risotto z pesto. Było wprawdzie takie jakie być powinno  niedogotowane (al dente). ALE ja takiego zwyczajnie nie lubię. W domu zawsze gotuję je odrobinę dłużej. I większość moich znajomych zgadza sie,że moje risotto jest najsmaczniejsze:)
Podkreślam jednak, że to wyłącznie kwestia smaku.  W Bacio risotto przygotowane jest według ogólno światowych wytycznych. Ja po prostu nie lubię jeść niczego al dente.
Jedzenie było tak smaczne,że nie zauważałyłam kiedy restauracja wypełniła się ludźmi.  Część z nich wyglądała nawet na stałych klientów.  Ja też jeszcze kiedyś tam wrócę :)





Ponieważ nie mieliśmy już siły na deser, poprosiliśmy o rachunek. Wraz z napojami wyniósł on ok 215 zł.
Zjedliśmy może niezbyt tanio....Ale za to naprawdę smacznie!